14 lip Kto wymyślił „opłatę reprograficzną” i czym ona jest ?
Niewątpliwie autorem tego pojęcia nie jest Ustawodawca. Polski porządek prawny nie zna bowiem instytucji prawnej o takiej nazwie. Mimo to, od kilku lat pojęcie to funkcjonuje nie tylko w doktrynie prawa, ale także w orzecznictwie sądów powszechnych i administracyjnych. Da się przy tym zaobserwować wzrastającą intensywność jego użycia. Gdyby tego było mało, termin „opłata reprograficzna” utrwalił się już w przekazie prasowym, czy szerzej medialnym, co doprowadziło do niemal powszechnej (przynajmniej wśród młodszego pokolenia) jego „rozpoznawalności”. Można zatem rzec, że obecnie nie jest już pojęciem, którym posługują się jedynie prawnicy i to też ci, którzy zajmują się „opłatą reprograficzną”, a zatem bardzo wąskie grono osób, lecz funkcjonuje w ogólnej świadomości społecznej. Zresztą zadajcie sobie sami pytanie – czy kiedykolwiek słyszeliście o opłacie reprograficznej ? Wpiszcie to hasło do wyszukiwarki internetowej i sprawdźcie wyniki … .
Skąd się zatem wzięła „opłata reprograficzna” ?
Niewątpliwie pojęcie to wykształciło się w toku działalności Stowarzyszenia Kopipol, a zatem organizacji, która już w 1995 roku upoważniona została do poboru tej części opłat z art. 20 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (PrAut), która obejmowała urządzenia reprograficzne (np. kserokopiarki i skanery). Ponieważ organizacja ta pobierała opłaty od urządzeń reprograficznych, roboczo posługiwała się na ich określenie nazwą „opłaty reprograficzne”. U swego zatem zarania, pojęcie to oznaczało jedynie ten fragment opłat z art. 20 PrAut, który obejmował urządzenia reprograficzne, i było używane zamienne z takim określeniami, jak opłaty od urządzeń reprograficznych, czy opłaty w zakresie reprografii.
Następnie pojęcie to niejako wchłonęło, rozszerzając swój zakres przedmiotowy, opłaty z art. 201 PrAut, a zatem opłaty ciążące na przedsiębiorcach świadczących usługi zwielokrotniania przy użyciu urządzeń reprograficznych. Nadal jednak mowa o roboczym, a zatem „wewnętrznym:’ funkcjonowaniu i ewoluowaniu tego pojęcie „opłaty reprograficznej”.
Natomiast poza tymi ramami, pierwszy bodajże raz ww. pojęciem posłużono się w 2008 roku. Mowa o monografii pt. „Systemy Digital Rights Management w świetle prawa autorskiego” (K. Gienas, 4.2.3.2. Dyrektywa z dnia 22 maja 2001 r. o harmonizacji niektórych aspektów prawa autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym [w:] Systemy Digital Rights Management w świetle prawa autorskiego, Warszawa 2008). Jej autor – Krzysztof Gienias użył jednak zwrotu „urządzenie reprograficzne” na oznaczenie nie tyle opłat związanych z urządzeniami reprograficznymi, co w ogóle wszystkich opłat inkasowanych na podstawie art. 20 PrAut. Przypomnieć zaś należy, że przepis ten wiąże obowiązek opłat z wszystkimi urządzeniami posiadającymi zdolność do zwielokrotniania utworów w ramach dozwolonego użytku. Urządzenia reprograficzne stanowią natomiast jedynie drobną ich część.
Następnie, już w 2009 roku, analizowane pojęcie zostało wielokrotnie użyte przez prof. Jana Błeszyńskiego w glosie do postanowienia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 lutego 2009 roku na oznaczenie opłat inkasowanych na podstawie art. 20 PrAut od urządzeń reprograficznych. (J. Błeszyński, Glosa do postanowienia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 lutego 2009 r., I ACa 99/09, PUG 2009, nr 7, s. 14-32).
Przechodząc do najnowszych przykładów posługiwania się tym pojęciem przez doktrynę prawa, stwierdzić należy, że obecnie jest ono używane na określenie opłat:
– z art. 20 PrAut (tak np. J. Błeszyńska-Wysocka, „Zgodność art. 20 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z prawem Unii Europejskiej” [w:] Experientia docet. Księga jubileuszowa ofiarowana Pani Profesor Elżbiecie Traple, red. P. Kostański, P. Podrecki, T. Targosz, Warszawa 2017), albo
– zarówno z art. 20, jak i z art. 201 PrAut (tak np. Z. Zawadzka, 5.2. Opłaty renumeracyjne [w:] Prawo własności intelektualnej. Teoria i praktyka, red. J. Sieńczyło – Chlabicz, Warszawa 2021) albo
– z art. 201 PrAut (tak np. A. Niewęgłowski [w:] „Prawo autorskie. Komentarz”, Warszawa 2021, art. 18).
Z kolei najnowsze orzecznictwo zgodnie posługuje się ww. terminem na określenie wyłącznie opłat z art. 20 PrAut (tak np. wyrok SA w Poznaniu z 21.05.2021 r., I ACa 110/20, LEX nr 3192617, wyrok SA w Warszawie z 18.02.2022 r., VII AGa 60/21, LEX nr 3370731, wyrok WSA w Warszawie z 8.11.2021 r., III SA/Wa 2188/21, LEX nr 3291551 oraz Wyrok SO w Warszawie z 29.04.2021 r., XXII GW 1/21, LEX nr 3570471).
Jak zatem rozumieć zwrot „opłata reprograficzna” ?
Powyższe wydaje się przesądzać o braku jednolitego rozumienia tego pojęcia. Oznacza to, że znaczenia w którym zostało ono użyte należy szukać w kontekście, w którym do tego doszło. Ze względu jednak na poziom skomplikowania materii, do której określenia może być użyte to pojęcie, a z drugiej strony coraz powszechniejsze jego użycie medialne, odczytanie znaczenia mu nadanego przez tego kto go używa, może być co najmniej trudne.
Czy „opłata reprograficzna” jest nam potrzebna ?
Podsumowując to co zostało powiedziane wcześniej, wydaje się, że dopóki nie dojdzie do ujednolicenia rozumienia tego pojęcia należy być ostrożnym w posługiwaniu się nim oraz w odczytywaniu znaczenia nadanego mu przez tych, którzy się nim posłużą.
Można też postawić pytanie, czy sensownym było i JEST posługiwanie się tym pojęciem w sposób nie mający nic wspólnego z jego brzmieniem ? W końcu „reprografia” zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego PWN to „sporządzanie reprodukcji dokumentów”. Umożliwiają to zaś urządzenia reprograficzne, a zatem nie wszystkie, tylko jedna z kategorii urządzeń podlegających opłacie z art. 20 PrAut.
AG